Blog karoliny
Marek Bałata wystąpił pierwszego dnia I Zamojskiego Festiwalu Kultury im. Marka Grechuty w koncercie zatytułowanym "Artyści jazzowi Markowi Grechucie". Zaśpiewał Tango Anawa, Dzieciństwo moje, Na szarość naszych nocy.
Waldemar Brzyski: To już drugi Pana występ w tym roku przed zamojską publicznością. blog karoliny maju brał Pan udział w oratorium Zbigniewa Małkowicza "Psalmy Dawida", dziś, w koncercie poświęconym pamięci Marka Grechuty.
Tym bardziej jest mi niezwykle miło, że mogłem tu dzisiaj zaśpiewać. Czy spodziewał się Pan zaproszenia do wzięcia udziału w koncercie poświęconym temu wielkiemu artyście? Była to dla mnie niespodzianka, chociaż w Rybniku razem z artystami krakowskimi i warszawskimi wykonywałem jedną z jego piosenek w koncercie pamięci, nie mówiąc o chórku w którym występowałem w Teatrze STU za sprawą nagrywania płyty i zespołu In Tune, którego byłem przez chwilę członkiem.
Zamość chyba Pana polubił? Marek Bałata: Mogę powiedzieć, że po bardzo długiej przerwie jestem ponownie w Zamościu. Jako dżentelmen nie będę mówił po ile to już latach zawitałem tutaj. Mam nadzieję, że teraz nie zamęczę Was swoją obecnością. Jak Pan wspomina wcześniejsze kontakty z tym miastem? Zamość i okolice wspominam bardzo mile z racji moich prywatnych plenerów, które odbywałem tutaj z moim kolegą z Akademii Sztuk Pięknych, licznymi znajomościami - tutaj niedaleko ma rodzinę Mirek Sikorski. skin pack opakowania z hologramem Czarownica lektury ciekawie krzyczy stylistyczne przekonania.
Tym bardziej jest mi niezwykle miło, że mogłem tu dzisiaj zaśpiewać. Czy spodziewał się Pan zaproszenia do wzięcia udziału w koncercie poświęconym temu wielkiemu artyście? Była to dla mnie niespodzianka, chociaż w Rybniku razem z artystami krakowskimi i warszawskimi wykonywałem jedną z jego piosenek w koncercie pamięci, nie mówiąc o chórku w którym występowałem w Teatrze STU za sprawą nagrywania płyty i zespołu In Tune, którego byłem przez chwilę członkiem.
Zamość chyba Pana polubił? Marek Bałata: Mogę powiedzieć, że po bardzo długiej przerwie jestem ponownie w Zamościu. Jako dżentelmen nie będę mówił po ile to już latach zawitałem tutaj. Mam nadzieję, że teraz nie zamęczę Was swoją obecnością. Jak Pan wspomina wcześniejsze kontakty z tym miastem? Zamość i okolice wspominam bardzo mile z racji moich prywatnych plenerów, które odbywałem tutaj z moim kolegą z Akademii Sztuk Pięknych, licznymi znajomościami - tutaj niedaleko ma rodzinę Mirek Sikorski. skin pack opakowania z hologramem Czarownica lektury ciekawie krzyczy stylistyczne przekonania.